Niby wiadomo - jak jest zima, to musi być zimno - ale dlaczego aż tak i to niemal na całej północnej półkuli? Z odpowiedzią spieszy wyspecjalizowana agenda ONZ, Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).
W Polsce nieznośne upały przeplatają się z intensywnymi burzami. Po drugiej stronie kuli ziemskiej sytuacja wygląda całkowicie odmiennie. Ameryka Południowa od kilku dni zmaga się z ostrą zimą. Liczba ofiar śmiertelnych i chorych szybko rośnie.
Nietypowe w maju ulewy to częściowo wina islandzkiego wulkanu Eyjafjoell - mówi meteorolog dr Katarzyna Grabowska. Bo gwałtowne opady to efekt unoszącego się nad Europą pyłu, którego drobinki zwiększają skraplanie się pary wodnej w wyższych warstwach atmosfery.
Utrzymująca się nad Gdańskiem mgła spowodowała odwołanie lotów na miejscowym lotnisku. W samym mieście widoczność jest mocno ograniczona, co może utrudnić życie kierowcom.
Pogoda znowu da się nam we znaki. Silny i porywisty wiatr wiał będzie w całej Polsce, ale najmocniej na północy i zachodzie. Na południu mieszkańcy zmagać się będą także z zupełnie innym żywiołem. Wody rzek Dolnego Śląska, Lubuskiego, Podkarpackiego, Lubelszczyzny i Świętokrzyskiego osiągają coraz wyższe poziomy. Niepokojąco podnosi się także woda na Drwęcy w Kujawsko-Pomorskiem.
Potężne tornado nawiedziło południowo-zachodnie Chiny. Zginęło przynajmniej 25 osób, a 150 jest rannych.
Zapowiada nam się ulewny weekend. Meteorolodzy ostrzegają - istnieje poważne zagrożenie powodzią na południu kraju. W szczególności w województwach śląskim, małopolskim i świętokrzyskim.
Pogoda jeszcze całkiem letnia, ale kalendarz jest nieubłagany: punktualnie o 23:18 rozpocznie się astronomiczna jesień. Nie będzie to jednak "ostre przejście" - w środę wszędzie będzie wciąż ciepło, od 17 do 24 stopni. I wciąż będzie słonecznie.
Kilkadziesiąt minut wystarczyło, by ulice w małopolskich Dobczycach zamieniły się w rwące potoki. Podtopionych zostało 150 domów. Mieszkańców trzech budynków trzeba było ewakuować - informuje RMF FM.
Do ośmiu osób wzrosła liczba ofiar wczorajszych nawałnic, które przetoczyły się nad Polską. W Legnicy znaleziono martwego mężczyznę przywalonego drzewem. Mieszkańcy Dolnego Śląska, Wielkopolski, Mazowsza i wojewódzka łódzkiego wciąż podnoszą się wczorajszych burzach, które niszczyły ich dobytki. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Legnicy, gdzie mieszkańcy często z narażeniem życia wchodzą do swoich domów i zabierają swoje rzeczy.
Choć kalendarzowa jesień trwa ledwie od niecałych trzech tygodni, to można już zauważyć pierwsze zwiastuny zimy. Na najbliższe godziny synoptycy zapowiadają opady śniegu i to nie tylko w górach.
Padający od rana mokry śnieg i spadająca temperatura spowodowały, że na drogach zrobiło się bardzo ślisko. W wielu miejscach niebezpieczeństwo potęgują intensywne opady śniegu. Trudne warunki doprowadziły m.in. do wypadku w okolicy Białegostoku.
Nagłe powodzie nawiedziły centralną Grecję. Zniszczonych jest kilkanaście wsi. W rwących potokach zginęły trzy osoby.
Zapowiada nam się ulewny weekend. Meteorolodzy ostrzegają - istnieje poważne zagrożenie powodzią na południu kraju. W szczególności w województwach śląskim, małopolskim i świętokrzyskim.
Gwałtowne burze, ulewne deszcze, grad, a nawet trąba powietrzna czekają nas w czwartek po południu. Uważać muszą szczególnie mieszkańcy północno-zachodniej i północnej Polski.
Powalone drzewa i zniszczony budynek mieszkalny to skutki trąby powietrznej, która przeszła w piątek po południu nad Sępopolem w powiecie bartoszyckim (warmińsko-mazurskie). W Olsztynie po intensywnych opadach deszczu zalanych jest kilkanaście garaży i piwnic.
W sobotę jedynym miastem w Polsce, w którym temperatura nie spadnie poniżej zera, będzie Kraków. Jednak nawet tam padać będzie śnieg. Biało zrobi się w całej Polsce. Na wschodzie padać będzie intensywnie. To czego krakowianom uda się uniknąć w sobotę nie uda się już w niedzielę. Temperatura spadnie poniżej zera.
W wyniku powodzi i osunięć ziemi wywołanych przez huragan Ida, w Salwadorze w Ameryce Środkowej zginęły co najmniej 54 osoby. O rosnącej liczbie ofiar poinformował w niedzielę po południu minister spraw wewnętrznych Humberto Centeno. Jeszcze rano mowa była o 42 ofiarach żywiołu.
Zapowiada nam się ulewny weekend. Meteorolodzy ostrzegają - istnieje poważne zagrożenie powodzią na południu kraju. W szczególności w województwach śląskim, małopolskim i świętokrzyskim.
Padający od kilkunastu godzin śnieg sparaliżował ruch na polskich drogach. W całym kraju warunki do jazdy są bardzo trudne. Dodatkowo zagrożenie w wielu miejscach potęguje padający marznący deszcz ze śniegiem. To właśnie nieostrożność i kolejny nagły atak zimy doprowadził do groźnego wypadku m.in. na autostradzie A4. Policja kolejny raz apeluje o ostrożność.
Nietypowe w maju ulewy to częściowo wina islandzkiego wulkanu Eyjafjoell - mówi meteorolog dr Katarzyna Grabowska. Bo gwałtowne opady to efekt unoszącego się nad Europą pyłu, którego drobinki zwiększają skraplanie się pary wodnej w wyższych warstwach atmosfery.
Gwałtowne burze, ulewne deszcze, grad, a nawet trąba powietrzna czekają nas w czwartek po południu. Uważać muszą szczególnie mieszkańcy północno-zachodniej i północnej Polski.
Kilkadziesiąt zastępów strażaków walczy z wielką wodą w małopolskich Dobczycach. Intensywne nocne opady sprawiły, że ulice zamieniły się w rwące potoki. Podtopionych zostało ponad 150 domów. Mieszkańców dwóch budynków trzeba było ewakuować. - Sytuacja jest bardzo ciężka, straty są ogromne - mówi w TVN24 Paweł Machnicki, wiceburmistrz Dobczyc.
Podczas gdy duża część Polski walczy z wielką wodą, od środy uderzy w nas fala tropikalnego powietrza znad Sahary. Nawet przez pięć dni niemal w całym kraju termometry pokażą przynajmniej 30 stopni Celsjusza, a prawie każdy dzień będzie kończył się burzą.
W związku z silnymi opadami deszczu alarm powodziowy obowiązuje już nie tylko w Małopolsce, ale także na Podbeskidziu. W Katowicach ulewa spowodowała podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w poniedziałek nadal będzie padać.
Pod względem pogody weekend nie będzie kolorowy. Czekają nas zachmurzenia, intensywne opady deszczu, burze, porywisty wiatr, a na Bałtyku nawet sztorm.