- Tegoroczna zima była najmroźniejsza i najbardziej śnieżna od wielu lat - poinformowali w poniedziałek specjaliści z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jak dodali, w skali kraju występowały jednak spore różnice.
Dobczyce liczą straty po wielkiej wodzie. Pracę rozpoczynają komisje, które ustalą jak duże są straty. Mimo, że w Małopolsce jest już spokojnie, strażacy nie są pewni czy woda nie wróci.
Zima dotarła już nawet w okolice Morza Śródziemnego. W zazwyczaj ciepłej i słonecznej Grecji temperatura utrzymuje się poniżej zera i pada śnieg. Atak zimy przezywa także Rumunia.
Cyklon Laila zbiera krwawe żniwo. Tragiczny bilans jego przejścia nad południowo-wschodnimi Indiami to 23 ofiary śmiertelne i 55 zaginionych rybaków.
Wielka burza nad Warszawą. W jednej chwili zrobiło się czarno i zaczął padać ulewny deszcz - takiej burzy dawno w stolicy nie było, nawet przed wielką falą. W Małopolsce zaś być może szykuje się powtórka z ostatnich tygodni - poziom Wisły stale rośnie, a po południu ogłoszony został alarm powodziowy.
Będzie padać, ale nie w tych rejonach Polski, gdzie powódź pozbawiła tysiące ludzi dachu nad głową. W weekend deszcze tylko lokalne. A jak burze - to głównie na wschodzie Polski.
Wszystkie instytucje meteorologiczne działały prawidłowo, a lokalne biura na czas wysłały do odpowiednich służb ostrzeżenia o nadciągającej nawałnicy – zapewnia Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej. Podczas armagedonu pogodowego, jak opisywali pogodę nasi internauci, 7 osób zginęło, a 48 zostało rannych.
Sytuacja na polskich rzekach unormuje się dopiero wtedy, gdy fale wezbraniowe wejdą do Bałtyku. Według IMGW potrwa to od 2 do 3 tygodni, o ile nie będzie padać. A według synoptyków jest to mało prawdopodobne.
Będzie padać, ale nie w tych rejonach Polski, gdzie powódź pozbawiła tysiące ludzi dachu nad głową. W weekend deszcze tylko lokalne. A jak burze - to głównie na wschodzie Polski.
Po chwilowym ociepleniu, zima znów dała o sobie znać. W wielu miejscach kraju intensywnie pada śnieg. Co za tym idzie, pogarszają się warunki na drogach. Policja apeluje do kierowców o szczególną ostrożność i dostosowanie prędkości do sytuacji na jezdni.
Takiej próby systemu przeciwpożarowego nikt teatrowi w Opolu nie zazdrości. Gdy w placówkę uderzył piorun, z sufitu na deski sceny i widownię spadły tony wody z przeciwpożarowych zraszaczy. Ale Opole to nie jedynie miejsce poszkodowane w Polsce przez ulewy, które przechodzą wraz z pierwszymi, wiosennymi burzami.
Do Polski wraca śnieg. Obfite opady na południu już od czwartku, a od soboty w całej Polsce. Ze śniegiem zmagają się też Hiszpania i Włochy. - Tej nocy spadło 30-50 cm śniegu w Bolonii - napisał na platformę Kontakt TVN24 internauta Przemek.
Nawet 30 stopni Celsjusza - tyle wskazywały w środę termometry we Francji. Nic dziwnego, że w paryskich parkach zrobiło się tłoczno.
Dziś przez cały dzień, niemal w całej Polsce nadal można spodziewać się opadów deszczu i lokalnych burz. W całym kraju w miarę ciepło, choć w górach i na Wybrzeżu zdecydowanie zimniej.
Meteorolodzy z IMiGW ostrzegają: w środę i czwartek na Mazowszu i Podlasiu możliwe są lokalne podtopienia. Wszystko przez lodowe zatory, które tworzą się na rzekach. Stany alarmowe i ostrzegawcze przekroczone są już na kilku rzekach, między innymi Wiśle i Bugu.
Zima znów zaatakowała. Na południu kraju pojawiły się obfite opady śniegu. Na drogach zrobiło się bardzo ślisko i niebezpiecznie. Meteorolodzy zapowiadają na kolejne dni spadek temperatury i duże opady w całym kraju.
W ciągu najbliższej doby woda na Wiśle nadal będzie przybierać. Meteorolodzy mają jednak i optymistyczne informacje na nadchodzące dwa dni - będzie ciepło i bez deszczu. To znaczy, że fale powodziowe, jakie utworzyły się po nocnych ulewach, będą miały czas, by spłynąć w dół rzek.
W związku z silnymi opadami deszczu alarm powodziowy obowiązuje już nie tylko w Małopolsce, ale także na Podbeskidziu. W Katowicach ulewa spowodowała podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w poniedziałek nadal będzie padać.
Dwie osoby nie żyją, dwie są ranne - to tragiczny bilans burz, które przeszły przez północno-zachodnią część kraju. W Wielkopolsce zerwany dach przygniótł 24-letnią kobietę, a drzewo - kierowcę samochodu. Na Dolnym Śląsku zwalony konar zabił jedną osobę, a w wypadku spowodowanym fatalnymi warunkami zginęła kolejna.
Zima znów daje się we znaki, tym razem atakuje jednak nie mrozem, a śniegiem i silnym wiatrem. Polska znajdzie się pod wpływem niżu znad Adriatyku, w chłodnej polarnomorskiej masie powietrza. Meteorolodzy ostrzegają przed silnymi opadami, zamieciami i fatalnymi warunkami na drogach.
Jeśli chcesz zamówić karty plastikowe w każdych ilościach to zapraszamy do współpracy z naszą frimą.
Kończący się właśnie weekend przyszedł za szybko o dwa dni. Pogoda nie rozpieszczała - zwłaszcza na południu Polski. Ale rozpieści nas w dwa najbliższe dni. Poniedziałek i wtorek w całym kraju będą ciepłe, suche. A Polacy będą... w pracy.
Północna Karolina to jeden z cieplejszych stanów USA. Jego mieszkańcy zazwyczaj nie marzną, ale od kilku tygodni aura nie rozpieszcza także ich. Miasta pokrył śnieg, zamarzają chodniki, rury, a nawet... fontanny. Z zamieciami i zawiejami śnieżnymi walczy zresztą prawie całe Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych.
Zima dotarła już nawet w okolice Morza Śródziemnego. W zazwyczaj ciepłej i słonecznej Grecji temperatura utrzymuje się poniżej zera i pada śnieg. Atak zimy przezywa także Rumunia.
Będzie padać, ale nie w tych rejonach Polski, gdzie powódź pozbawiła tysiące ludzi dachu nad głową. W weekend deszcze tylko lokalne. A jak burze - to głównie na wschodzie Polski.
W związku z silnymi opadami deszczu alarm powodziowy obowiązuje już nie tylko w Małopolsce, ale także na Podbeskidziu. W Katowicach ulewa spowodowała podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w poniedziałek nadal będzie padać.
Pierwszy w tym roku atlantycki huragan Bill pustoszy wybrzeża Kanady i USA. 30 tysięcy ludzi jest bez prądu. Pięć osób wysoka fala zmyła do oceanu.